Obserwatorzy

sobota, 6 lutego 2010

Mistra

Mistra - tutaj tworzył Georgios Gemistos Plethon - filozof Renesansu
Posted by Picasa

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mistra

poniedziałek, 1 lutego 2010

Czy islam podbije Europę?





Imigracja na wielką skalę w połączeniu z rozbudowanym systemem świadczeń socjalnych oferowanych przez bogate kraje Europy Zachodniej to samobójstwo cywilizacji zachodniej.
Czy islam podbije Europę? Tak, jeśli nadal będzie się promowało sukces prokreacyjny muzułmanów (świadczenia  socjalne z wysokich podatków Europejczyków, którzy nie mogą sobie pozwolić na więcej dzieci, tak jak muzułmanie, bo są zajęci... pracą i karierą zawodową).



Prorok muzułmanów powiedział: "Każdy człowiek rodzi się jako muzułmanin. To rodzice czynią go Żydem, Chrześcijaninem lub Magiem."
Prorok jednak się mylił. Ja z pewnością nie urodziłem się muzułmaninem i choć lubię muzykę arabską, to jednak nie jestem Arabem. A to, kim jestem, nie jest owocem wychowania przez rodziców, ale własnych poszukiwań, a także buntowi przeciwko zastanej rzeczywistości...

 wszyscy rodzimy się jako dzieci natury. politeizm był zawsze najbliższy naturze tego świata i naturze człowieka. wszyscy nasi przodkowie - przed chrystianizacją, a także islamizacją - 
 byli politeistami
nie ma ani jednaj kultury ludzkiej, która miałaby swój początek w monoteizmie - kulcie jednego tylko boga (Bóg żydowski wciąż jest "bogiem zazdrosnym", bóstwem henoteistyvcznym - plemiennym, a nie uniwersalnym!). monoteizm jest religijnym redukcjonizmem roszczącym sobie prawo do duchowej wyższości nad wszelkim politeizmem i naturalizmem. monoteizm prowadzi do zakwestionowania świata natury w imię sprzecznej z nią wspakultury - jest rewolucyjny, bo całkowicie  odwrócił się od tego świata - sprowadza sens ludzkiej egzystencji wyłącznie do rozmodlonej biowegetacji na tym świecie - odciągającej człowieka od świata kultury - w imię walki z pokusami tego świata i lepszego, wiecznego życia gdzieś tam... po śmierci. 

niedziela, 31 stycznia 2010

Hymny do Bogów - Georgios Gemistos Plethon

Restaurator Akademii Platońskiej w Italii - po upływie 900 lat od jej zamknięcia przez cesarza bizantyjskiego Justyniana w 529 r.



Hymn pierwszy, całoroczny. Do Zeusa.

Zeusie, ojcze sam w sobie, czcigodny Demiurgu,
Królu wszystko rodzący, najjaśniejszy ze wszystkich,
Wszechwładny, samo bycie i jedno, zacność sama.
Ty, coś wszystko od wieczności był wytworzył,
Coś sam rzeczy wielkie, a przez nie i pozostałe
Sprawił, jak tylko to było możliwe i najlepsze:
Pojaw się, ocalaj, kieruj nami wszystkimi
Poprzez swe dzieci sławione, którymi rozporządzasz,
Tak, jak przez ciebie wyznaczony i los nam należny.

Hymn drugi, całoroczny, Do Bogów

Zeusa samoistnego, rodziciela wszystkiego, dostojni
Synowie i towarzysze, co podług prawości nami kierujecie,
Obyście nigdy nie przestali być naszymi przewodnikami,
Abyśmy słuszne prawa stosowali, jako i te, co nam
Przyjazne, i te, które podług możności sami stosujemy.
Wszak wy, bogowie, kierując naszym przewodnikiem rozumem,
Jaki wy stworzyliście dla nas jednakowy z waszym,
Pozwólcie nam i w innym dobrze przeżyć żywot,
I wreszcie sławieniu Zeusa wraz z nami nadajcie mocy.

Hymn trzeci, pierwszy z miesięcznych, Do Zeusa

Wielki Zeusie, prawdziwy Janusie, ojcze samowładny, praojcze
Wszechrzeczy, który powołujesz istnienie tudzież rodzenie,
A nic z tych rzeczy nie stworzyłeś zbytecznego,
Albowiem od czasu owego, jak sam zaistniałeś,
Wytwarzasz rzeczy takowe, nigdy nie będąc bezczynny,
A także nie czynisz dóbr poniżej swoich możliwości,
Jak to bowiem wypada twórcy dobra samego.
Cześć ci, Zeusie, najbardziej królewski z wszechwładców,
Cześć, w największym stopniu szczęśliwy, szczodry dawco dóbr.

Hymn czwarty, z miesięcznych drugi, Posejdonowi

O wielki władco, pierworodny synu Zeusa, Posejdonie,
Świetnością i mocą władający nad wszystkim,
Co jawi się jako stworzenie Zeusa i nad czym ty,
Drugi po ojcu, posiadasz prawo panować przemożnie,
Ty, który wprost nieskończenie przewyższasz wszystkich,
Ponieważ spośród istnień w ogóle nie jesteś zrodzony,
Tobie także i to rozległe niebo, za ojca wskazaniami
Wypadło stworzyć, w którym dla ciebie i my się zrodziliśmy.
Bądź zatem zawsze, ojcze, łaskawy i nam miłościwy.

Hymn piąty, z miesięcznych trzeci, Herze

Hero, dostojna Bogini, córko wielkiego Zeusa,
Małżonkiem twoim Posejdon, ten co jawi się jako
Piękno; matko bogów, tych, co są wewnątrz nieba,
I materii wytwórczyni, i siedziby w tym świecie
Widzialnym dawczyni, oraz wszelkiej potęgi,
Tej, która wiedzie do cnoty i wszelkiej wspaniałości.
Temu światu ty prawa wprowadzasz, przez które
 Dla wszystkiego nastała pełnia a zarazem i wieczność;
Daj nam przeżyć życie, łaskawie kierując nas ku cnocie.

Hymn szósty, z miesięcznych czwarty, Bogom Olimpijskim

Władco Posejdonie, wielkiego Zeusa najzacniejszy synu,
Któryś od ojca przejął władzę nad wszelkim stworzeniem,
I Ty, Hero, czcigodna jego małżonko i szlachetna królowo,
A także Apollinie, Artemido, Hefajstosie, tudzież Bakchusie,
I Ateno – oto wy siedmioro wśród Bogów jesteście ponad
Wszystkimi innymi po samym najwyższym władcy niebios,
I inni, co Olimp zamieszkujecie, wszystkich w tym świecie
Nieśmiertelnych istot ojcowie, i nas samych wśród nich,
Bądźcie nam miłościwi i tudzież nader życzliwi.

Hymn siódmy, z miesięcznych piąty, Apollonowi

Władco Apollonie, identyczności całej przyrody
Patronie i przewodniku, co różne rzeczy wzajemnie
Sprowadzasz do jednego, co sam Wszechświat wieloraki
I rozmaity podporządkowujesz jedynej harmonii;
Ty oto jednomyślnie duszom rozwagi dodajesz
Tudzież prawości udzielasz, z dóbr najlepszych,
A także zdrowia i piękna ciałom nadajesz,
Ty i pragnieniem boskiego piękna obdarzaj nas stale,
Władco, dla naszych dusz: my pean Tobie głosimy.

Hymn siódmy, z miesięcznych szósty, Artemidzie

Władczyni Artemido, Ty, która tą naturą rządzisz
Albowiem otrzymawszy jednolity Wszechświat,
Dzielisz go ostatecznie w ten sposób i inaczej,
Na wiele postaci, a z tych postaci rzeczy poszczególne tworzysz,
Z całości zaś części tudzież członki. Ty także duszom,
Wybawiając je od dążenia ku gorszemu, Ty męstwo
Nadajesz oraz rozwagę, siłę zaś i zdrowie ciałom.
Atoli, Bogini, Ty stale ucieczkę od czynów złych nam
Dająca, naznaczone wieloma upadkami nasze życie napraw.

Hymn dziewiąty, z miesięcznych siódmy, Bogom Niebiańskim

O Heliosie, władco tego nieba, bądź miłościwy,
Miłościwa bądź i Ty, Seleno, władczyni święta,
I Ty Niosąca światło [Afrodyto], i Ty Świetlisty [Hermesie]
Towarzysze słońca; i wy, o Błyszczący i Świecący,
I Ty Ognisty [Aresie], wy wszyscy, pomocnicy
Władcy Heliosa, i wy mający pieczę nad nami,
Wy jemu, w czym należy pomagacie. Tak więc i my
Wysławiamy Was, wspaniałych naszych opiekunów,
A razem i gwiazdy rozsiane boską opatrznością.

Hymn dziesiąty, z miesięcznych ósmy, Atenie

Ateno władczyni, Ty która kierujesz i rozporządzasz
Nieodłączną w żaden sposób od materii formą, sama
Jesteś jej wytwórczynią, rozlegle władającą.
Od Ciebie wywodzi się cała postać Posejdona,
Która jest ruchu i wszelkiego powstawania
Taką przyczyna, a jeżeli coś staje się zbyteczne
Sama to odrzucasz od wszystkich, w tym i od nas,
Ilekroć u nas szalonych pojawia się występek.
O Bogini, rozumnie ducha naszego budź do powinności.

Hymn jedenasty, z miesięcznych dziewiąty, Dionizosowi

Bachusie, ojcze, wszystkich dusz rozumnych rodzicielu,
Wszelkich niebiańskich i wszelkich demonicznych,
Jak i naszych, po władcy Posejdonie, Ty który
Ruchu wyzwalanego namiętnym pragnieniem dobra,
A także prowadzenia ku lepszemu jesteś sprawcą,
Daj i nam, wyzbytym nierozumnej myśli, dobre
Bardziej boskie za każdym razem nabytki,
Abyśmy z rozumem ponownie do nich zwróceni byli,
Nie pozwalając nam długo co do dobra postępować nierozsądnie.

Hymn dwunasty, z miesięcznych dziesiąty, Tytanom

Twórcę całej śmiertelnej natury dalejże wysławiajmy,
To znaczy Kronosa władcę, Zeusowego syna,
Najstarszego spośród bękarcich innych synów Zeusa,
Tytanów Tartaru, których samych wraz z nim chwalimy;
Wszak wszyscy oni są zacni i złych rzeczy wyzbyci.
Chociaż sami są rodzicielami znikomych istot śmiertelnych, także
I Afrodytę, małżonkę owego świętego Kronosa
Wychwalajmy, i Pana – władcę zwierząt, i Demeter – władczynię roślin,
I Korę, władczynię naszej śmiertelnej natury, i wszelkich innych.


Hymn trzynasty, z miesięcznych jedenasty, Hefajsosowi

Władco Hefajstosie, ty który wśród Bogów nadniebiańskich,
Zarówno Olimpijskich, jak i Tartaru, stoisz na czele,
Kierujesz wraz z rozlegle panującym Posejdonem
I udzielasz przestrzeń oraz siedziby każdemu;
Ty, który stateczności we wszystkim jesteś przyczyną,
I dla tych wszystkich, którym wieczność dostarczasz
Sam czy wraz z Posejdonem, podług woli swojego ojca;
Opiekuj się nami, pozwalając nam w pięknych wciąż
Działaniach pozostawać, odkąd się zrodziliśmy.

Hymn czternasty, z miesięcznych dwunasty, Demonom

Wraz z innymi nieśmiertelnymi i tych najbliższych nam
Wychwalamy, owych nieskazitelnych Demonów,
Które wraz z innymi, bardziej świętymi Bogami
Dobrze nam sprzyjają, często i wszelkie wspaniałości
Nam rozdają, które poprzez nich od Zeusa samego
Napływają, od wszelkich innych Bogów pochodzące.
Dlatego też i nas, jedni bogowie oczyszczają,
Inni zaś – wychowują, tudzież strzegą, ocalają,
Z łatwością nasz rozum naprawiając. Bądźcie miłościwi!

Hymn piętnasty, z miesięcznych trzynasty, wszystkim Bogom

Najwyższy Zeusie, który nad wszystkimi Bogami górujesz,
Będąc Demiurgiem zaszczytnym i wszystkich rodzicielem;
I wy, o wszyscy Bogowie, jacy tylko, Olimpijscy,
A także wszelcy Tartaru, ziemscy tudzież i niebiańscy,
Pozwólcie nam, jeżeli błądzimy okropnie, z bezecnych
Czynów oczyścić się i przybliżyć do was nieskazitelnych,
Aby i nasze życie stało się szczęśliwe i, o Zeusie,
Ty, co nad nami wszystkimi, jesteś najpotężniejszy,
Sam jawisz się dobrem najpierwszym i ostatecznym.

Hymn szesnasty, pierwszy ze świątecznych, Zeusowi


Zeusie, jako jedyny niezrodzony i samoistniejący,
Wszechtwórco i wszechmocny władco, który wszystko
Jednoczysz i niepodzielnie, skąd cokolwiek się bierze,
Rozdzielasz osobno, jedno i całe w ten sposób
Dzieło wytwarzając, ze wszechmiar przepiękne
Jak tylko to możliwe, bo jesteś jedyny poza wszelką zawiścią.
Nuże, Zeusie, Ty i nami poprzez swych sławnych synów
Razem ze Wszechświatem pokieruj, dokąd zdecydujesz,
I pozwól nam dobrze rozpocząć i dzieła dopełnić należycie.

Hymn siedemnasty, drugi ze świątecznych, Bogom Olimpijskim

Dalejże, wysławiajmy władcę Posejdona, który
Zaiste najstarszy jest ze wszystkich dzieci Zeusa
I najsilniejszy, drugi po ojcu to przywódca
Wszelkiego powstawania, i tudzież najbliższy nam
Demiurg. Wraz z nim i Herę, królową, jeszcze
Pochwalimy, i innych pozostałych, tych na Olimpie,
Bogów, którzy wszystkich nieśmiertelnych tutejszego świata
Są przywódcami i sprawcami. Tak oto bądźcie łaskawi.

Hymn osiemnasty, ze świątecznych trzeci, wszystkim Bogom

O Bogowie, jacy tylko po Zeusie największym dobru,
Całkiem nieskazitelni jesteście, wyzbyci niegodziwości,
Wodzem których i przywódcą Posejdon, nadany przez Zeusa.
Was, którzy nad niebiosami, wewnątrz samych niebios,
Wszystkich wspaniałych, właśnie was obecnie wychwalamy
My, którzy jako ostatni otrzymaliśmy pokrewieństwo z wami.
Cześć wam, o szczęśliwi Bogowie, dawcy tych dóbr,
Aby i nas, życie których nie zawsze beztroskie,
Dobro i szczęście darowane, zawsze móc poprawiać.

Hymn dziewiętnasty, ze świątecznych czwarty, wszystkim Bogom następujących po Olimpijskich

Kronosie władco, którym i Tytanami, nad niebiosami,
Władasz, ty, który całym tym niebem rozporządzasz;
Władco Heliosie, za którym i inne podążają planety,
Od których cały ród śmiertelny wyłoniony został,
Od was obydwu, od Kronosa i Heliosa także.
Tytani, jak i planety – to wasi pomocnicy,
Inni też w innym współpracownicy – wszak i was my
Chwalimy, mając i od was wiele dobra,
A łącznie wami i gwiazdy stałe, i czyste demony.

Hymn dwudziesty, ze świątecznych piąty, Plutonowi

O władco Plutonie, ludzkiej natury przewodniku
I wodzu, który otrzymałeś ten dar od samego Zeusa,
Wszystko w jedność łącząc, co u nas się jawi oddzielnie,
I utrzymuje się w nas, kierujesz nami doskonale,
Zarówno na tym świecie, jak i odprowadzając nas stąd.
W otoczenie herosów, natura których nas przewyższa,
I innych naszych przyjaciół, pięknych i dobrych,
A i Kora razem z Tobą, szlachetna Bogini Tartaru,
Która, jeśli potrzeba, nadaje nam część śmiertelną. Bądź życzliwy.

Hymn dwudziesty pierwszy, ze świątecznych szósty, Zeusowi


Zeusie ojcze, wszechmocny, wszechpotężny, władco dóbr,
Wszechrodzicu, w umyśle swoim jesteś wspaniałością bytu.
Wszak i my zrodzeni nie jesteśmy wyzbyci dóbr boskich,
Lecz z mocy konieczności naszej śmiertelnej natury,
Bywamy omylni, choć skłoni do poprawy.
Pozwól i nam, teraz wyzwolonym od niegodziwości
Poprzez Twoje dzieci, którym Tyś powierzył,
Przybliżyć się tym, którzy mają rozum naprawiony,
Abyśmy za każdym razem czcili Cię wielkodusznego i miłosiernego.

Hymn dwudziesty drugi, z powszednich pierwszy, dla śpiewu w drugi dzień

Za wszystkie te dobra, jaki posiadam i miałem zawsze,
Dzięki wam, a których dawcą jest najwyższy Zeus.
Obym nie poniewierał dóbr wspólnych rodu mojego,
Dokąd zaś sięga ma moc, gotów jestem współdziałać
Dla dobra wspólnego, by dojrzeć mój wielki w nim pożytek.
Obym się zła przyczyną nie stał, ilekroć przydarza się ono
Komukolwiek z ludzi, ale dobra przyczyna, na ile podołam,
Tak abym i ja, do was podobny, szczęśliwy się stał.

Hymn dwudziesty trzeci, z powszednich drugi, dla śpiewu w trzeci dzień

Niech u mnie nie będzie, Bogowie, nieładu w miłych uciechach,
Niech postawię im kres, w czym złego czegoś nie będzie,
Co od nich pochodzi, jednako dla duszy, jak i dla ciała.
Niech bogactwem nie będę przesycony; miarą wszelako
Niech dla nich uczynię to, co nieodzowne dla ciała,
Abym mógł szczycić się tym, że starcza mi to, co mam.
Niechaj nie skusi mnie nigdy sława zwodnicza i pusta,
Wiedząc, że tylko to, co w niej jest pożyteczne
Do prawdziwej i boskiej może prowadzić cnoty.

Hymn dwudziesty czwarty, trzeci z powszednich, dla śpiewu czwarty dzień

Niech nie dręczą mnie nieszczęścia, Bogowie, mnie śmiertelnika
Godzące za każdym razem, świadomego swej nieśmiertelnej
Duszy, co oddzielona jest od śmiertelnego ciała, oraz boska.
Niechaj nie wprowadza mnie w zamieszanie nic z tego,
Co wynika z ludzkich trudności, mnie zażywającego wolności,
I niech nie będę zmuszony być niewolnikiem złej myśli.
I dla uczynienia czegoś pięknego, co mi się kiedyś przydarzy,
Niech nie oszczędzę siebie śmiertelnika, lecz jako nieśmiertelna
Niech ma się dusza moja, będąc zawsze idealna.

Hymn dwudziesty piąty, czwarty z powszednich, dla śpiewu w piąty dzień

Szczęśliwy ten, kto się troszczy o nieśmiertelną swą duszę
Zawsze, by najpiękniejsza się stała; o ciało zaś śmiertelne,
Nie troszczy się nazbyt, a jeśli potrzeba, nawet je poświęca.
Szczęśliwy ten wśród śmiertelnych, co ku niczyjej krzywdzie
Nigdy nie służy bezprawiu, dusza swą władając
Samą niezmąconą, co podłość innych przewyższa.
Szczęśliwy ten, kto w nieszczęsnych i przykrych przypadkach
Sam nie ulega cierpieniu, wytrwale je znosząc,
Tak jak śmiertelnik samemu sobie dobro wyznaczając.

Hymn dwudziesty szósty, z powszednich piąty, dla śpiewu w szósty dzień

Szczęśliwy ten, kto na próżne ludzkie mniemania
Nie zważa, lecz na siebie samego dobrze rozumując,
Z myślą prawowitą ćwicząc się w boskiej cnocie.
Szczęśliwy ten, kto nierozważnie i ślepo nie dąży nigdy
Do nieskończonej dóbr ilości, lecz wciąż je sobie
Wymierza według potrzeby umiarkowanej swojego ciała.
Szczęśliwy ten, kto granicę sobie własną wyznacza,
Która ani dla duszy zła by jakiegoś nie stanowiła,
Ani dla ciała, lecz zgodna byłaby z boska cnotą.

Hymn dwudziesty siódmy, z powszednich szósty, dla śpiewu w siódmy dzień

Szczęśliwy ten, kto dla siebie sam wiele nie zawłaszcza,
Poprzez straszliwą głupotę nie czyni zła i innym ludziom,
Lecz zawsze dobro, na podobieństwo samych szczęsnych bogów.
Szczęśliwy ten, kto wiedząc, iż to Bogowie opiekę mają
Nad cała naszą wspólnotą, a sam się wale nie zmienia.
Szczęśliwy ten, kto wdzięczność tak Bogom okazuje
Wiedząc, że wszystko ma od nich, wpierw od samego Zeusa,
Od niego to dla wszystkich piękne i dobre czyny się wywodzą.



    Akademia Platońska - fresk Rafaella Sanzio (1483-1520)


Mistra - tutaj tworzył Georgios Gemistos Plethon - filozof Renesansu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mistra

czwartek, 28 stycznia 2010

Bp. Tyrawa o chrześcijańskim Bogu






„Jeśli Europa odejdzie od chrześcijańskiego Boga, który wyzwolił człowieka z demonicznych sił, to na nowo popadnie w ich niewolę. Człowiek będzie znowu tworzył sobie pogańską religię, z której chrześcijaństwo go wyprowadziło” 
Bp. Jan Tyrawa




Znowu "demoniczne siły" (czyt. natura); "niewola" i chrześcijańskie wyzwolenie. Bolszewizm też miał być wyzwoleniem, a skończyło się na jeszcze większej niewoli. Podobnie jest z chrześcijaństwem. Religijnym bolszewizmem czasów antycznych. Chrześcijaństwo także jest dziełem człowieka. To człowiek, a nie żaden Bóg chrześcijański, stworzył sobie, by panować nad innymi, tę religię (chciałoby się powiedzieć: człowiek człowiekowi zgotował taki los!). 


Wolnomyśliciel z II w. Lukian tak pisał o chrześcijanach w satyrze "O zgonie Peregrinusa": 


"Ci opętańcy uroili sobie naprzód, że całkowicie będą nieśmiertelni i że żywot ich czeka po wieki, skutkiem czego gardzą śmiercią i dobrowolnie się na nią całymi masami wystawiają. A dalej pierwszy ich prawodawca wmówił w nich, że wszyscy będą sobie braćmi, skoro tylko, nawróciwszy się wyrzekną się bogów helleńskich, a przed owym ukrzyżowanym mędrcem czołem uderzą i wedle przykazań jego żyć będą. Gardzą też wszystkim w równej mierze i za wspólną własność wszystko uważają, przyjmując te nauki bez głębszego ich zbadania. Jeśliby więc wkręcił się między nich szarlatan jaki, oszust, umiejący zabrać się do rzeczy, może się na poczekaniu porządnie obłowić, tumaniąc prostaków".


Nic dodać, nic ująć.

Buchanan o współczesnym świecie

Z blogu niejakiego Dakowskiego


Niedawno Patryk Buchanan w USA napisał: Odeszli Adam i Ewa, wkroczyło „Krysia ma dwie mamy”. Odeszły obrazy Chrystusa wstępującego do Nieba, w zamian pojawiły się obrazy ukazujące człekokształtnych przechodzących z Homo erectus. Odeszła Wielkanoc, nadszedł Dzień Ziemi. Odeszło biblijne nauczanie o niemoralnej istocie homoseksualizmu, wkroczyli homoseksualiści nauczający o niemoralności tzw. homofobii. Odeszły przykazania, wkroczyły prezerwatywy”.


Słowem wkracza Wolność zamiast biblijnego zniewolenia umysłów. Jeśli o mnie chodzi, to nie interesuje  mnie, czy mój sąsiad wierzy, że świat stworzyła Bozia w 6 dni, a siódmego sobie odpoczęła.  Niech sobie wierzy, że jego Bozia stworzyła pierwszego człowieka - Adasia, a potem z jego żebra Ewunię...  I za nieposłuszeństwo wygoniła ich z raju. Potem ta sama żydowska Bozia potępiła homoseksualizm, ale - co za niekonsekwencja - dopuściła go wśród zwierząt! A dzisiaj ta sama Bozia zakazuje ustami swoich kapłanów używania prezerwatyw oraz wszelkich stosunków analnych (sodomia) - zwłaszcza pomiędzy mężczyznami. Cóż, te bajki żydowskie tak się rozpanoszyły, że ich głosiciele mają wciąż  czelność uzurpować sobie prawo do głoszenia jedynej właściwej moralności - PRAWDY i DROGI poza wszelkimi wątpliwościami!
Nadszedł jednak czas oceny i weryfikacji postępu moralnego ludzi wychowanych przez rozmaite kościoły chrześcijańskie. Uważam, że chrześcijaństwo nie zdało tego egzaminu, zwłaszcza w Polsce. 
Ale, jak zawsze, wszystkiemu winna jest niedoskonałość ludzkiej natury z powodu tego kozła ofiarnego totalitarnego chrystianizmu, tj. Szatana.
Każdy totalitaryzm potrzebuje wroga. Hitleryzm miał go w Żydach; bolszewizm - w kapitalistach; a chrześcijaństwo? W Szatanie! Czy w ogóle mógłby istnieć totalitaryzm bez jakiegoś wroga? 



środa, 20 stycznia 2010

Rydzyk o obelgach w stosunku do kleru w Polsce




Rydzyk do Polonii w USA: "W tej katolickiej Polsce jak ksiądz idzie ulicą czy siostra zakonna, to tyle obelg słyszy, że szkoda gadać. W Izraelu nie słyszałem tego. Media to robią". Ja nie słyszałem żadnych takich obelg w stosunku do kleru. Rydzyk myli chyba Polskę  z Wielką Brytanią, która wyzwoliła się spod władzy kleru katolickiego w XVI wieku. I tam faktycznie nie kochają kościelnych urzędników. Wydaje mi się, że sam Rydzyk budzi agresję, bo " kto mieczem wojuje, od miecza ginie". A co do ogłupiania przez media. To człowiek, który nie miałby dostępu do innych mediów poza TV Trwam i Radio Maryja byłby naprawdę biedny i ubogi (tam mają najdroższe abonamenty i chyba najnudniejsze programy!). Broń nas Boże przed takimi mediami! Chroń nas przed Rydzykiem, który do tego zmierza!

Adolf Rydzyk?





Media, m.in. TVN, przekazały relację z wizyty Rydzyka w USA. Rydzyka wspiera inny redemptorysta Jan Król, który odprawia nabożeństwa. Jak donosi eFakt.pl „Szef Radia Maryja występuje zazwyczaj pod koniec, aby zakończyć mszę mocnym akcentem. W Bazylice pw. św. Jacka w Chicago mówił: - Zapytałem w Toronto tamtejszą Polonię, co jeszcze w Polsce jest polskiego: zakłady, banki, cukrownie, media? No to co jest polskie? Kościoły są polskie" - dzielił się z wiernymi swoją wizją świata.
Ci, którzy chcieli ojcu Rydzykowi uścisnąć rękę bądź usłyszeć od niego coś więcej - musieli zapłacić. W Chicago bilet na spotkanie opłatkowe z redemptorystą tuż po mszy kosztował aż 35 dolarów”.
Polonia oczywiście jest zachwycona tym „prawdziwym Polakiem” Rydzykiem; nie żałuje też pieniędzy dla tego kapłana cywilizacji śmierci (obowiązkowy celibat jej przywódców duchowych jest tylko jednym z jej przejawów). Jak wiadomo Rydzyk organizował w Polsce zbiórkę „na stocznię”. Oczywiście żadne wyłudzone od naiwnych prostaków pieniądze „na stocznię” nie zostały przeznaczone. A pewien katolik, były katecheta, powiedział mi, że na pewno zostały dobrze wydane. Zapewne. Rydzyk ma przecież ważniejsze sprawy! Chce zbudować prawdziwe katolickie imperium medialne, a do tego przecież potrzebne są pieniądze (dlatego jest teraz w USA). A jakaś tam stocznia, czy chore dzieci, na leczenie których notabene pieniądze zbiera co roku Jerzy Owsiak i jego Orkiestra, to w ogóle go nie interesuje. On ma przecież dalekosiężniejsze plany. I cóż może obchodzić go los jakichś tam stoczniowców czy chorych polskich dzieci?
Rydzyk twierdzi, że wszystko robi dla Polski i Kościoła – nic dla siebie. Ale skąd my to znamy. Był pewien austriacki katolik, zresztą bardzo przywiązany do Kościoła, i niemiecki nacjonalista o imieniu Adolf, który także mawiał, że wszystko robi dla Niemiec i Niemców – nic dla siebie. Zupełnie tak jak Rydzyk postanowił pozbyć się wszystkich: Żydów, masonów, liberałów, socjalistów i homoseksualistów. W dużej mierze swój plan zrealizował. Natomiast Rydzyk chce, by jego plan realizowali w praktyce inni - jego politycy (ona ma być szarą eminencją), których sobie wychowa i podporządkuje. Uruchomił już wylęgarnię takich prawdziwych Polakatolików niechętnych Żydom, którzy, jak mniemam codziennie – co za paradoks! – modlą się do Żydów – Jezusa i jego matki, a także Pawła i innych żydowskich apostołów i świętych. Cóż:
Tylko pod krzyżem.
Tylko pod tym znakiem.
Polska jest Polską, a Polak Polakiem.
Żyd jego Bogiem, a matka dziewicą.
Tylko pod krzyżem zdarzają się cuda!


Na szczęście poza Polską Rydzyka - Polską recydywy saskiej jest także inna Polska. Polska renesansowa. I z tą właśnie Polską, ja się utożsamiam.