Obserwatorzy

sobota, 6 czerwca 2009

Muzułmański raj godny prawdziwego epikurejczyka






Większość religii uważa życie pozagrobowe za coś oczywistego, przy tym jest to równocześnie miejsce nagradzania, jak i karania, w zależności od ziemskich poczynań. Najprecyzyjniej na temat raju wypowiadają się mędrcy muzułmańscy i muzułmańskie księgi święte. Wcześni mędrcy muzułmańscy donosili, że w raju pieczone kurczęta wielkości młodych wielbłądów spadają pod nogi wiernych. Powszechnie dostępne są też rybie wątróbki, a także solone, gotowane mięsiwo wielbłądzie. 

Dokładniejszych danych dostarcza średniowieczny uczony Al-Haythami. Obliczył on, że każdy pałac w niebiosach, a to przysługuje każdemu zbawionemu, ma siedemdziesiąt stołów, a na każdym stole jest zawsze siedemdziesiąt różnych potraw. Daje to razem pokaźną liczbę - 4.900 dań przy każdym posiłku. 
Koran opisuje raj jako ogród otoczony murami, pełen drzew i fontann. Niektóre z tych ogrodów mają fontannę co 50 metrów. W ogrodzie tym są różne zwierzęta żyjące w zgodzie, a tygrysy, na wszelki wypadek, nie mają pazurów. Dla większego delektowania się pięknem drzew, w koronach ich zrobione są ścieżki, żeby można się przechadzać wśród kwitnących gałęzi. Oczywiście rajskie rozkosze, to nie tylko jedzenie i spacery wśród kwiecia, ale też dziewczęta - przepiękne dziewice. Koran zapewnia, że mieszkańcy raju są radośnie zajęci przede wszystkim defloracją dziewic rajskich. Mający olbrzymią wiedzę w tym względzie Al-Hyathami tak opisuje te sprawy: "Każdy pałac w raju zbudowany jest z pereł, w nim mieści się siedemdziesiąt dworów, każdy dwór składa się z siedemdziesięciu domów z zielonych szmaragdów, w każdym domu jest siedemdziesiąt sypialń, w każdej sypialni jest siedemdziesiąt mat, a na każdej macie - kobieta." Razem daje to niebagatelną liczbę 24.010.000 hurys. A że każdemu wiernemu przysługuje jeden pałac, wychodzi na ponad 24 miliony dziewic na jednego mężczyznę. 
Tylko bardzo młodym i niedoświadczonym może się to wydawać atrakcyjne. Dla obznajomionych z życiem, jest to sceneria paraliżująca. Ale właśnie z młodych i niedoświadczonych biorą się ochotnicy gotowi iść do raju w towarzystwie niewiernych, którzy natychmiast odsyłani do piekła.


Islam, 72 dziewice, nieziemski seks i wieczna erekcja
Dziewice w Koranie


Yusuf Ali (muzułmanin) przetłumaczył arabskie słowo "Abkarun" jako dziewice. Tak samo uczynili Marmaduke Pickthall, NJ Dawood, M.H. Shakir oraz team Hilali & Khan (wszyscy muzułmanie). Słowo "hur" (hurysy) pojawia się w Koranie czterokrotnie i zwyczajowo tłumaczone jest jako "dziewice z czarnymi oczyma". Mimo to zdarzają się nieliczni muzułmanie, którzy utrzymują, że nie chodzi o dziewice tylko o anioły. Nie jest to prawdą, bo o tym, że chodzi o dziewice świadczy także kontekst Koranu. Koran 55:72-74 "Hurysy strzeżone w namiotach... Nie dotknął ich przed nimi ani żaden człowiek, ani dżin". Koran 56:22-24 "Będą tam hurysy o wielkich oczach, podobne do perły ukrytej - w nagrodę za to, co czynili". I Koran 56:35-38 "Zaprawdę, stworzyliśmy je w sposób doskonały i uczyniliśmy je dziewicami, kochającymi, jednakowego wieku - dla tych po prawicy" (tłum. Bielawskiego). 

Liczba dziewic

Koran nie podaje dokładnej liczby dziewic, jednak czyni to tradycja islamska, a dokładniej hadis odnotowany przez imama at-Tirmidhi (zm. 892 n.e.) w "Book of Sunan" (vol IV, rozdziały "The Features of Heaven as described by the Messenger of Allah" i 21 "About the Smallest Reward for the People of Heaven", hadis 2687). Do tego hadisu odwołuje się także Ibn Kathir, w swoim tafsirze (komentarzu koranicznym) do sury 55, ajatu 72:

"Zostało wspomniane przez Daraj Ibn Abi Hatim, że Abu al-Haytham 'Adullah Ibn Wahb opowiedział od Abu Sa'id al-Khudri, który słyszał Proroka Muhammada mówiącego "Najmniejsza nagroda dla ludzi w Raju jest miejscem, gdzie znajduje się 80.000 służących oraz 72 żony, nad którymi jest gmach udekorowany perłami, akwamarynem, rubinami, i jest tak duży jak od al-Jabiyyah do Sana".

Czy 72 dziewice dostępne są tylko dla męczenników?

Nie. Owe panie (po 72 na osobę) usługują wszystkim którym udało się wejść do Raju, jednak męczeństwo jest najszybszą, ekspresową drogą żeby tam się dostać. 

Męczeństwo jako najszybsza metoda na dostanie 72 dziewic

Koran 2:207 Spośród ludzi jest taki, który sprzedaje swoje życie, poszukując zadowolenia Boga. A Bóg jest dobrotliwy dla Swoich poddanych.

Koran 9:111 Zaprawdę, Bóg kupił u wiernych ich życie i ich majątki, w zamian za co otrzymają Ogród. Oni walczą na drodze Boga i zabijają, i są zabijani.

Prorok Muhammad powiedział "Ktokolwiek wejdzie do Raju nie będzie chciał wrócić do tego świata, nawet jeśli wszystko zostanie mu zaoferowane. Wyjątkiem jest męczennik którego wolą będzie powrócenie do tego świata i zostanie zabitym 10 razy, ze względu na wielki honor jakim został otoczony" (Sahih Muslim, chapters 781, 782, The Merit of Jihad and the Merit of Martyrdom). Ktoś zapytał „O Apostole Allaha! Kto jest najlepszy z ludzi?” Apostoł Allaha odpowiedział „Wierzący który walczy na drodze Allaha swoim życiem i dobytkiem” (Sahih Bukhari 4, 52, 45) . Prorok powiedział „Przez tego w którego rękach jest moje życie! Kochałbym zostanie męczennikiem na drodze Allaha, zostanie wskrzeszonym, ponownie zostanie męczennikiem i ponownie zostanie wskrzeszonym, i znowu zostanie męczennikiem i znowu zostanie wskrzeszonym i znowu zostanie męczennikiem” (Sahih Bukhari 4, 52, 54). Święty Prorok powiedział "Istnieje dobroć ponad wszystkie dobrocie dopiero wtedy, kiedy wierząca osoba zostaje zabita na drodze Allaha, Wszechmocnego i Chwalebnego, i nie ma większej dobroci ponad to" Bihar-ul-Anwar (vol10,str.100).


Nieziemski seks w Raju

Nawet tacy ortodoksyjni teologowie islamscy jak al Ghazali (zm. 1111 n.e.) i Al-Ash'ari (zm. 935 n.e.) przyznawali, że w Raju dostępne będą przyjemności cielesne. Komentator koraniczny, Al-Suyuti (zm. 1505), napisał: "Za każdym razem śpiąc z hurysą odnajdujemy jej dziewictwo. Poza tym penis Wybranego nigdy nie mięknie. Erekcja jest wieczna. Uczucie kiedy za każdym razem się kochasz jest absolutnie wyśmienite i spoza tego świat. I nawet gdybyś chciał zrobić to samo na ziemi, to byłbyś na to za słaby. Każdy Wybrany [tzn muzułmanin] ożeni się z 70 hurysami, poza kobietami ożenionymi na ziemi, i wszystkie będą miały smakowite waginy".
czwartek, 06 kwietnia 2006, alkud

            http://religiapokoju.blox.pl/2006/04/Islam-72-dziewice-nieziemski-seks-i-wieczna.html

czwartek, 4 czerwca 2009

Arystyp z Cyreny


Lepiej być żebrakiem niż nieukiem, bo pierwszemu brak tylko pieniędzy, drugiemu zaś - człowieczeństwa.

środa, 3 czerwca 2009

The Orphic Hymn to Hermes







The FUMIGATION from FRANKINCENSE.

--------------------

Hermes, draw near, and to my pray'r incline,
Angel of Jove, and Maia's son divine;
Studious of contests, ruler of mankind,
With heart almighty, and a prudent mind.
Celestial messenger, of various skill,
Whose pow'rful arts could watchful Argus kill:
With winged feet, 'tis thine thro' air to course,
O friend of man, and prophet of discourse:
Great life-supporter, to rejoice is thine,
In arts gymnastic, and in fraud divine:
With pow'r endu'd all language to explain,
Of care the loos'ner, and the source of gain.
Whose hand contains of blameless peace the rod,
Corucian, blessed, profitable God;
Of various speech, whose aid in works we find,
And in necessities to mortals kind:

Dire weapon of the tongue, which men revere,
Be present, Hermes, and thy suppliant hear;
Assist my works, conclude my life with peace,
Give graceful speech, and me memory's increase.

 

Translation in English by Thomas Taylor

Grigoris Sarakinos, having studied painting in the Faculty of Arts in Corfu, and as painter, having been exposed as an individual and in common reports, in Greece and abroad has linked his experiences and his knowledge in order to create this technical space. 

MERKURY&HYMN KUPIECKI


Kupiectwo Polskie istnieje lata
Choć statek w dziejach tonął nie raz
Merkury silnym ramieniem splata
Broniąc od zguby nas raz po raz.


Dlatego bądźmy zawsze szlachetni
Z szeregów naszych wypleńmy zło
W tradycji związku niech się uwieczni
Ambicja, honor, koleżeństwo.


Wytrwała praca to nasz kapitał
Chociaż nie każdy wierzyć w to chce
Słońce nas budzi i noc nas wita
Tak tylko można osiągnąć cel.


W działaniach swoich bądźmy szlachetni
Z szeregów swoich wypleńmy zło
W tradycji związku niech się uwieczni
Ambicja, honor, koleżeństwo.


WERSJA AUDIO



Merkury, rzeźba w ogrodach Regaleira, Sintra © 2008 Mateusz Konkel

Giełda a okultyzm. O religii i okultyzmie – Wątpliwe, by plan Boga uwzględnił uczynienie nas bogaczami!



Pomagaj sam sobie nieboże,

A Bóg ci dopomoże

 

 

Nie mamy żadnych podstaw, by wierzyć, że Wszechmogącego interesuje, czy umrzemy biedni, czy bogaci. Biblia uczy, że chrześcijańska czy żydowska dusza czuje się zdrowiej, jeśli umrze biedna. Religie wschodnie uczą podobnie. Prezydent Lincoln zauważył, że Bóg chyba darzy szczególną sympatią biednych, skoro stworzył ich tak wielu. Według aksjomatu „O religii i okultyzmie” nie ma żadnego wpływu na nasze wyniki na giełdzie fakt, czy jesteśmy ludźmi głęboko wierzącymi, ateistami, czy też gdzieś pośrodku. Wiara, że Bóg nas ochroni, daje poczucie bezpieczeństwa, powoduje dobre samopoczucie, ale usypia czujność. Stan naszego konta zależy od prawidłowo dokonanych przez nas transakcji.

 

Strzeż się astrologii; jeśli astrologia potrafiłaby przewidywać, astrologowie byliby bogaczami

 

Astrologia jest najpopularniejszym z amerykańskich okultyzmów. Ostatni sondaż opinii publicznej, przeprowadzony przez organizację Gallupa, pokazał, że 32 miliony Amerykanów wierzy w astrologię, a co najmniej tyle samo czyta horoskopy. Inne okultyzmy, np. czytanie kart Tarota, korzystanie z usług wróżek, spirytyzm, telepatia są mniej popularne. Powyższe ostrzeżenie odnosi się do całej tajemnej wiedzy o rzekomych siłach nadprzyrodzonych. Okultyzm może przynieść nam wewnętrzny spokój ducha, może zabić nudę, ale nie podniesie stanu naszych kont. Astrolodzy, jako grupa, nie są mniej lub bardziej zamożni od innych grup w społeczeństwie.

 

 Oto jak jeden kolega astrolog mówi o swoim przyjacielu: „... W gruncie rzeczy nie miał pojęcia o astronomii czy astrologii, ale lubił to zajęcie. Rozumiem go doskonale. Miło spoglądać z okna na spacerujące po niebie, niby panienki po ulicy, ciała niebieskie. Można z nimi poflirtować, nawiązywać stosunki, a choćby to wszystko było głupstwem, jednak bawi człowieka...”. Musisz zdecydować, czy chcesz się bawić, czy też podnieść stan swojego konta.

  

Nie wierz w zabobony

 

Przesądy i zabobony nie powinny mieć miejsca w życiu gracza giełdowego, chyba że podejdziemy do nich z humorem i że nie będą miały większego znaczenia w podejmowaniu poważnych decyzji finansowych. Większość z nas pamięta kilka zabobonów. Być może jest to awersja do liczby 13. Być może boimy się czarnego kota, który przeszedł nam drogę. Bagaż religijny, mistyczny czy też zabobony mogą być poważną przeszkodą na drodze do zrobienia fortuny.

  

Aksjomat „O religii i okultyzmie” uczy nas, że pieniądze i religia lub okultyzm to niebezpieczna mikstura. Nie mieszajmy tych światów. Nie mamy żadnych podstaw, by myśleć, że Bóg jest zainteresowany wysokością naszego konta. Nie mamy również żadnych danych sugerujących, że praktykowanie astrologii lub innych okultyzmów przyniosło dobre rezultaty. Wiara w pomoc boską jest niebezpieczna. Może ona bowiem spowodować stan pokoju wewnętrznego, co jest sprzeczne ze stanem ciągłej troski, w którym powinien się znajdować gracz giełdowy. Jeśli chodzi o zarządzanie pieniędzmi, licz tylko na siebie.   


Zenon Komar, "Sztuka Spekulacji", Warszawa 1993, s. 42-44.

niedziela, 31 maja 2009

Prof. Magdalena Środa o polskim katolicyzmie


Maj – miesiącem komunii, a w związku z tym, idealnym polem do obserwacji natury polskiego katolicyzmu. I jego grzechów. Po pierwsze: pycha. Kościół ma absolutną, niekwestionowalną władzę nad wsią i miastem. I wykorzystuje ją bez ograniczeń. 

W czasie komunii chłopi porzucają prace, kobiety zapominają o zmęczeniu, wszyscy – narzekając - podporządkowują się proboszczowi: dzieci wożone są na wielogodzinne przygotowania (proboszcza koszty benzyny nie interesują), rodziny zapożyczają się (w końcu jest komunijny kredyt), sprzątają Kościół i okolice, zbierają pieniądze na rozliczne dary („ołtarza”, „grobu” etc), kwiaty (nie mogą być „byle jakie”, zwłaszcza gdy na uroczystościach pojawi się biskup) i prezenty (rower i komputer już nie wystarczą), marzną w i przed Kościołem (o ile bowiem przeciętnego proboszcza stać na rozliczne dobra konsumpcyjne, o tyle rzadko kiedy - na ogrzewanie świątyni). 

Kościół, którego w coraz większym stopniu cieszy władza świecka i nudzi duchowa, musi zarabiać, a komunia to prawdziwe żniwa. Następne pojawią się dopiero w sierpniu, w czas narodowego pielgrzymowania, chociaż na nim zarabia nie każda plebania, lecz ta, która jest uposażona w jakąś relikwię. A w Polsce podaż mniejsza niż popyt, chyba że Watykan otworzy dostęp do szat i ciała jakiegoś nowego świętego. W czasie komunii zarabia każda parafia, bo nie ma w prowincjonalnej Polsce rodziny, która nie uległaby presji „wszystkich” i nie posłała dziecka do komunii, nawet wtedy gdy jest indyferentna religijnie. Zaciskają zęby, biadolą i są posłuszni dla „świętego spokoju”, „bo wszyscy tak robią”, „bo nie dadzą żyć”. „Byle do komunii! - powiedziała mi udręczona matka czwórki dzieci (komunia i dwa bierzmowania) - potem zostaję ateistką”. 

Po drugie: hipokryzja. Moralne elementy wiary katolickiej nie mają żadnego przełożenia na postawy moralne. Katechizacja i nasycanie Polski różnymi rekolekcjami, mszami, krzyżami, modlitwami i sakramentami nie wpływa w ogóle na etyczność Polaków. Poziom zaufania, wzajemnej pomocy, tolerancji czy codziennej życzliwości jest znacznie niższy niż w krajach zlaicyzowanych. Polacy są narodem nieufnym, podejrzliwym, zamkniętym w obrębie rodzin, o bardzo niskim kapitale społecznym, zerowej aktywności lokalnej, nikłym zaangażowaniu na rzecz bliźnich, wysokiej przestępczości i odwrotnym do niej poziomie kultury osobistej. Ludzie klepią formułki o miłości i kochaniu nieprzyjaciół swoich, a nie mówią sobie dzień dobry na ulicy, mówią o wybaczaniu a żywią ciągłe urazy (płodna pożywka dla polityków), oczekują na nagrodę wieczystą a są zawistni wobec bliźnich, którym powodzi się lepiej. 

Przygotowania do komunii polegają, między innymi, na powtarzaniu formułek o „darowaniu uraz”, „cierpliwym znoszeniu krzywd”, pomocy bliźnim czy nadstawianiu drugiego policzka, z których kompletnie nic nie wynika dla realnego życia duchowego, codziennych zachowań czy spójności lokalnych wspólnot. Kościół, który głosi pochwałę ubóstwa i neutralizuje doczesne cierpienie wskazując na pośmiertną nagrodę, opływa w luksusy, a jeśli czuje ich brak, wyraża żal większy niż za grzechy, których jest w nim niemało. 

Po trzecie, bezmyślność. Wiara nie tylko nie przekłada się na moralność, lecz również na wiedzę. Dzieci „przedkomunijne” mają wyuczyć się na pamięć odpowiedzi na sto pytań, których treści najczęściej nie rozumieją i wartości nie cenią, chodzi bowiem nie o wiedzę, lecz posłuszeństwo. Zamiast matematyki, geografii czy angielskiego godzinami klepią jednozdaniowe formułki, które – odfajkowane przez księdza – giną w błogim zapomnieniu. „Kim są Aniołowie?”, „czym jest sakrament?”, „czym różni się wiara w Boga od miłości do Boga?”, a czym „szacunek do Boga od uwielbienia Boga?”. W katechetycznym nauczaniu nie ma czasu na zapytanie, nie ma czasu na refleksję czy myślenie. 

Nie chodzi nawet o zrozumienie problemów, czy aktywne ćwiczenie pamięci. Chodzi o rytuał i świadectwo przynależności do wspólnoty „wiernych niemyślących”. Stąd w krajach laickich, lub tych, gdzie zamiast religii uczęszcza się na lekcje religioznawstwa, znajomość biblii, która przydaje się każdemu wykształconemu człowiekowi, jest znacznie większa niż w Polsce. A po co ta znajomość? A chociażby po to, by wystrzegać się faryzeuszy, hipokryzji, nie być posłusznym prowincjonalnym złotym cielcom, wiedzieć, że to „szabat dla człowieka a nie człowiek dla szabatu” i że Jezus Chrystus przyszedł na świat nie po to, by zwiększyć bogactwo Kościoła, lecz by wypełnić świat miłością. Ale co tam Jezus! Co tam miłość! Alleluja i do przodu! 

Magdalena Środa specjalnie dla Wirtualnej Polski

Magdalena Środa jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, etykiem, filozofem, publicystką, feministką, była Pełnomocnik Rządu ds. Równego statusu Kobiet i Mężczyzn. 

Zajmuje się historią idei etycznych, etyką stosowaną, filozofią polityczną i problematyką kobiecą. Jest autorem wielu publikacji z zakresu filozofii politycznej i moralnej, filozofii femistycznej oraz kilku książek m.in: „Idea godności w historii i etyce” (1993), „Idee, normy i wartości moralne” (1994), „Historia idei etycznych: starożytność i średniowiecze” (1995), „Historia idei etycznych: nowożytność i czasy współczesne” (1998). 

Członkini Collegium Invisibile i Polskiej Akademii Nauk (od 1996). Redaktorka "Przeglądu Filozoficznego", sekretarz redakcji pisma "Etyka". Magdalena Środa jest "jedynką" na liście PdP CentroLewicy w okręgu nr 6 w eurowyborach. 

EPIKUR o bezbożności


Bezbożnym nie jest ten, któ odrzuca bogów czczonych przez tłum, lecz ten, kto podziela mniemanie tłumu o bogach.
EPIKOUROS